wtorek, 16 grudnia 2014

SAMO ZDROWIE - ocet jabłkowy

OCET JABŁKOWY działa cuda

 Zastosowanie:

Mający szerokie zastosowanie w kuchni, ocet jabłkowy to również znakomity produkt na skórę i włosy. Ale to nie wszystko – z powodzeniem można go stosować także na problemy z bezsennością, astmą, anemią, trawieniem czy liszajami. Pełno w nim potasu, chloru, fosforu, sodu, magnezu, wapnia, siarki, żelaza, fluoru i krzemu, które korzystnie wpływają na organizm. Kuracja octem jabłkowym jest skuteczna. I kosztuje grosze.
Jednym z pierwszych naukowców, którzy rozpowszechnili stosowanie octu jabłkowego, był amerykański prof. DeForest Clinton Jarvis. To on odkrył profilaktyczne i lecznicze działanie tego produktu. Ocet jabłkowy powstaje na bazie fermentacji owoców wywołanej przez bakterie octowe. Jadwiga Górnicka w książce „Apteka natury” pisze, że napoje powstałe w wyniku fermentacji beztlenowej z soków owocowych oraz z jabłek i pigwy są znane pod ogólną nazwą cydru. Przygotowanie cydru jest podobne do produkcji słabego wina wytrawnego o zawartości alkoholu od 2 do 8 proc. Stosując fermentację tlenową, można otrzymać wysokogatunkowy cedrowy ocet spożywczy.

Zewnętrznie i wewnętrznie:

Ocet jabłkowy jest dobry na wiele schorzeń i dolegliwości. Stosowany wewnętrznie staje się świetnym lekarstwem na kaszel, ból gardła, anginę, katar, zapalenie migdałków, nudności i wymioty. Aby wyleczyć bezsenność, po posiłku rano i wieczorem należy pić dwie łyżeczki octu jabłkowego z dwoma łyżeczkami miodu zmieszanymi z połową szklanki przegotowanej wody.

Na włosy:



Ocet jabłkowy używany jest przede wszystkim jako dodatek do potraw, choć potwierdzono już jego odchudzające właściwości – zapewnia uczucie sytości i hamuje apetyt. Okazuje się, że szczególnie kobiety powinny zrobić z niego użytek. Ocet jabłkowy to świetny specyfik upiększający. Doskonale działa na włosy – usuwa resztki produktów pielęgnacyjnych (szamponów, odżywek), przeciwdziała wypadaniu i przetłuszczaniu się kosmyków, usuwa łupież. Przywraca naturalny poziom pH skóry głowy, sprawia, że włosy stają się odżywione, błyszczące, mocne i zdrowe. Do ostatniego płukania włosów używamy octu jabłkowego wymieszanego z chłodnawą wodą. Zapach znika po chwili.
 
Na skórę:


Ocet jabłkowy znakomicie wpływa również na kondycję skóry. Leczy trądzik i wypryski, ma działanie przeciwzmarszczkowe. Przywraca prawidłowy poziom pH skóry, zmiękcza ją, pomaga pozbyć się blizn. Najprostszym sposobem na odżywienie skóry jest dodanie kilku łyżeczek octu jabłkowego do kąpieli. Warto przygotować również tonik octowy i przemywać nim twarz. Ćwierć szklanki octu zmieszaj z połową szklanki wody – tak przygotowaną miksturą należy nasączyć wacik kosmetyczny i przemyć twarz po zmyciu makijażu. Nie przejmuj się zapachem octu; zniknie po paru minutach. Jeśli masz wrażliwą cerę, przygotuj octowy tonik z większą ilością wody.Taki zabieg odżywi, nawilży i oczyści skórę twarzy.

ZRÓB OCET SAMA

Ocet jabłkowy można  przygotować na własną rękę.
Oto przepis: kilka dużych jabłek myjemy i kroimy na małe kawałki razem ze skórką oraz gniazdami nasiennymi (można też wykorzystać same obierki). Umieszczamy jej w dużym słoju i zalewamy słodką, przegotowaną, ale chłodnawą wodą w proporcji: łyżka cukru lub miodu na szklankę wody. Naczynie zatykamy, u góry obwiązując je płótnem lub gazą. Trzymamy w ciepłym miejscu przez około cztery tygodnie – jabłka muszą sfermentować. Od czasu do czasu całość mieszamy drewnianą łyżką. Gotowy ocet rozlewamy do butelek, sącząc go przez gazę.
Ocet działa CUDA -  szkoda, że jest przez nas niedoceniany. Minimum pracy, a korzyści moc. Polecam.

 



poniedziałek, 15 grudnia 2014

CORAZ BLIŻEJ ŚWIĘTA, coraz bliżej święta......


Dzień za dniem szybko mija, a nawet wydaje się, że coraz szybciej...

Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia spędzimy w naszym mieście rodzinnym. Tam mieszka moja Mamusia, brat z rodziną i teściowie.
Planowaliśmy w tym roku gościć całą rodzinkę u nas, lecz stan zdrowia teścia nie pozwala na odbycie podróży.
W związku z tym przygotujemy świąteczne dania u siebie w domu i po prostu przewieziemy je do rodziców.

Na kulinarkę mam jeszcze trochę czasu, więc póki co zabrałam się za przygotowanie świątecznych dekoracji.

Zapraszam do obejrzenia mojej małej galeryjki.


Taki stroik zawisł na drzwiach wejściowych do domu


Ten póki co stoi na stoliczku


Ptaszki złote w gniazdku z mchu siedzą na kredensie


Stroik w kąciku jadalnym


Okno kuchenne



Dwa ostatnie stroiki pojadą z nami, to dla naszych Bliskich po których... pozostało puste miejsce przy stole...

Myślę, że to nie koniec.Mam w głowie jeszcze kilka pomysłów...

środa, 10 grudnia 2014

SAMO ZDROWIE - c.d.nagietek

NAGIETKOWY OSTATNI ZBIÓR - eliksir do twarzy

Zebrałam ostatnie płatki z kwiatów nagietka lekarskiego, uchroniłam je w ten sposób przed nadchodzącymi przymrozkami. Przygotowałam z nich cudowne smarowidełko do twarzy, które stosuję jako maseczkę.

Sładniki

- 1 spora garść świeżych płatków nagietka lub suszonych
- 1 szkl. smalcu gęsiego (najlepiej wiadomego pochodzenia)


Smalec rozpuścić, dosypać płatki kwiatów i ogrzewać 1 godzinę na bardzo małym ogniu. Uwaga bo czasem się przypala, trzeba mieszać. Garnek z zawartością pozostawiamy do dnia następnego w celu lepszego naciągnięcia. Lekko podgrzewamy i przecedzamy przez gazę.



Powstałe smarowidełko to ekstra maseczka z wielkim bogactwem darów natury. Taką maseczką smaruję twarz raz w tygodniu na noc, bądź popołudniu i wieczorem lekko wycieram jej pozostałości.

Polecam wszystkim, którzy z Naturą żyją za pan brat no i tym, którzy chcą doświadczać jej mocy.





sobota, 6 grudnia 2014

MIKOŁAJKI

ŚWIĘTY MIKOŁAJ

Ks. Włodzimierz Kwietniewski

Chodził z siwizną szronu wplątaną w jedlinę,
śmiał się pełnią księżyca bladą i pyzatą,
podarował brylanty gwiezdne mroźnym kwiatom,
przed domami  przystawał dumając godzinę.

Obdarował prezentem przydrożną topolę,
potem wchodził do domów cicho, tajemniczo,
 kładł prezenty, odchodził-ludzie je policzą,
wreszcie po Mlecznej Drodze odszedł w gwiezdne pole.

Temu podrzucił uśmiech, promień jaśniejący 
wśród ponurych dni życia; temu szczęścia chwilę 
wprost w schorowane ręce suche jak badyle;
dziś też wytrwanie otrzymał w wierze kulejący.

Dziś z tworów ludzkiej ręki prezentów nie trzeba,
bo te, jak łatwo przyszły, łatwo się oddalają;
nikłe, że w chwilach trudnych tak, jak proch się spalą,
wtedy nie trzeba nam darów, ale darów z Nieba.




Na ten piękny wiersz trafiłam kiedyś, dawno, dawno! Kilka dni temu robiąc porządki wpadł mi w ręce -  chyba celowo. Wiem, że powinnam się nim podzielić, więc niniejszym to czynię. Mnie ten wiersz bardzo porusza, szczególnie te dary z Nieba, które niosą ze sobą głębię tęsknoty. Bo przecież tak naprawdę każdy z nas za czymś tęskni...

środa, 3 grudnia 2014

KULINARKA - pieczywko czosnkowe

BUŁKA PARYSKA ZAPIEKANA Z MASEŁKIEM CZOSNKOWYM

 Jako, że zaczyna wiać za oknem jesiennym chłodem, proponuję Wam kochani dzisiaj witaminki rozgrzewające nasz organizm. Czosnek numer jeden na liście zdrowych produktów, o tym wszyscy wiedzą. 
Bułka paryska z masełkiem czosnkowym może być dodatkiem do obiadu, kolacji, grilla...U nas na co dzień i od święta  jest zawsze w zestawie menu, które przygotowuję, no i wszystkim smakuje. 

W przygotowaniu jest prosta.
Potrzebne produkty:
- bułka paryska krojona
- masełko dobrej jakości
- obrane i zmiażdżone ząbki czosnku (ilość zależy od upodobań smakowych, u mnie 4 ząbki)
- pęczek świeżej, posiekanej zielonej pietruszki



Wszystkie składniki na "smarowidełko" dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej masy.






Kawałki pieczywa smarujemy masełkiem czosnkowym z jednej strony, przykładając kolejny. Zachowujemy proporcję wielkości kawałków pieczywa, aby chlebek miał postać naturalną.

Posmarowaną bułkę owijamy folię aluminiową, układamy na kratce nagrzanego do 170 stopni piekarnika i pieczemy ok 20 minut.

Podajemy chlebek od razu po wyjęciu z pieca. Jest parujący, pełen aromatu i wartości zdrowotnych.
Smacznego!!!



wtorek, 2 grudnia 2014

NALEŚNIKI WEGE

NALEŚNIKI Z MĄKI KUKURYDZIANEJ Z FARSZEM WEGE


 Dzisiaj pragnę podzielić się z Wami smakowitym daniem, które można podać jako obiad lub kolację. Moi bliscy byli zachwyceni niespodzianką, którą im przygotowałam. Placuszki pałaszowaliśmy przez dwa dni, bo ja oczywiście zwiększyłam ilość składników.


Składniki na naleśniki:
- 40 dag gęstego jogurtu
- 1/2 łyżeczki tymianku
- 4 łyżki oliwy
- 2 jaja
- 2 czubate łyżeczki mączki ziemniaczanej
- 40 dag mąki kukurydzianej
- sól do smaku
- ok. 3/4 szkl.zimnej przegotowanej wody
 Wszystkie składniki zmiksować na jednolitą masę, wylewać na  patelnię średniej wielkości polaną odrobiną gorącej oliwy. Placek smażyć po obu stronach. 


 Przed podaniem placki wstawić do gorącego piekarnika (170 stopni) i zapiec ok 15 minut, brzegi są lekko chrupiące, co dodaje smaku.

Składniki na sos:
-  10 dużych pieczarek
- 2 lyżki oliwy
- 1 duża czerwona papryka
- 2 ząbki czosnku
- 1 czerwona cebula
- odrobina pieprzu
- kilka listków świeżej bazyli
- sól do smaku
- 1 łyżeczka sosu tamari
- 1 łyżka fety
- 1 garść zielonych oliwek
- 2 pomidory
- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
Oliwę rozgrzać na patelni, dodać pokrojone pieczarki, paprykę, posiekany czosnek, czerwoną cebulę pokrojoną w piórka. Następnie pieprz, tamari i feta. Wszystko poddusić,a do tego pokrojone oliwki i pomidory w plasterki. Ewentualnie uzupełnić smak sosu o swoje ulubione przyprawy. Można też dodatkowo sos przełożyć do żaroodpornego naczynia i zapiec go ok. 20 minut w 160 stopniach. Tak czy inaczej, sos podajemy gorący.





Placki serwuję gorące polane równie gorącym sosem. Dla tych co lubią dodatki (mój mąż i syn) wersja wzbogacona: dodatkowo nakładam plaster sera, który lekko się rozpuszcza na gorącym sosie.


Wersja wzbogacona.


Placuszki polecam są wyśmienite. Smacznego!!!

poniedziałek, 1 grudnia 2014

ADWENT

CZAS RADOSNEGO OCZEKIWANIA

ADWENT - czas oczekiwania na Jezusa Chrystusa.
Czeka na Niego cała ludzkość, potrzebujemy Go wszyscy.
Wokół nas tyle zakłamania, złości, brudu i szarości. Tak właściwie to zapomnieliśmy już o światłości i czym ona jest tak naprawdę?

Czas Adwentu i czas Bożego Narodzenia to czas światłości w szerokim znaczeniu, czas zapalonych świec. Światłość tych świec nadaje naszym domom szczególnego blasku i przytulności. 
Bardzo lubię ten czas, czas przedświąteczny w którym mimo wielu zajęć odnajduję chwilę dla siebie. Uwielbiam palić świece, usiąść na moim ulubionym miejscu i zapomnieć choć przez chwilę o tym co dzieje się za drzwiami mojego domu. To mój czas adwentowy w którym przygotowuję się do radości z Narodzenia Pana.

W okresie Adwentu i Świąt w naszym domu palimy więcej świec niż zwykle. One umilają nam radosne, podniosłe chwile, ale i niosą w sobie wyjątkowe przesłanie.

Płonąca świeca daje nam uczucie spokoju, spala się bezgłośnie. Daje nam jasność i ciszę. Płomień  jest dla nas radosnym światłem, ozdabia i rozświetla blaskiem ciemne wnętrza. Wiele mocy jest w jej delikatnym płomieniu, jest dla nas drogowskazem ku Niebiańskiej Światłości.
My wszyscy wypatrujemy światła, które mogłoby rozświetlić mroki naszego życia i nasze serca. Właśnie Światło Chrystusa jest światłem, które rozświetla naszą drogę życiową i pomaga nam w naszej ziemskiej wędrówce.

Płomień świecy emanuje ciepłem. Ciepło to miłość, miłość do wszystkich i wszystkiego. Taki przykład miłości dał nam Jezus Chrystus, przychodząc na ten świat.

Płomień świecy kojarzymy też z przemianą. Tak jak stały wosk świecy zamienia się w ulotny płomień, tak  wszystko w życiu podlega przemianie. Tak jak młodość w starość, tak i  cieleśnie, duchowo także podlegamy nieustannym przemianom. 

Zapalona świeca kryje w sobie pewną tajemniczość? A  na ile udało nam się zgłębić i zrozumieć blask tajemnicy Boga?

Życie często wokół nas jest mroczne. ..Świat goni za sukcesem...Jeden wielki chaos...
Podążaj wzwyż, ku górze, idź za blaskiem Światłości Jezusa. Ona da każdemu z nas nadzieję...





Tegoroczne światełko adwentowe zrobiłam sama. Wybrałam odpowiedni kawałek drewna ze składu do kominka, małżonek nawiercił wgłębienia do świec, a ja lekko oprószyłam sztucznym śniegiem. W bardzo krótkim czasie świecznik pojawił się gotowy na stole.